Islandia wprowadza kolejne reformy związane z bankowością

banki-islandiaWszystko zaczęło się 4 lata temu, kiedy upadły największe banki Islandii podobnie jak stało się w Grecji, doprowadzając kraj na skraj bankructwa. Ówczesny rząd podał się w całości do dymisji a mieszkańcy zdecydowali się jednogłośnie stwierdzić niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki.

Tym samy kraj, który miał niesamowity kryzys finansowy, na dzień dzisiejszy jest pionierem w reformach systemu bankowego, odcinając banki od możliwości wykorzystywania depozytu krajowego do ryzykownych inwestycji.

Oznacza to, że Islandia jest pierwszym państwem zachodnim, które zmusza banki do podzielenia działalności i tym samym bankowość inwestycyjna zostaje oddzielona od bankowości depozytowej.

Propozycja spotyka się z coraz większym zainteresowaniem, ale są też przeciwnicy, którzy twierdzą, że różne rodzaje działalności potrzebują różnych działów na rozłożenie ryzyka i podtrzymania konkurencyjności.

Parlamentarzystka Alfheidur Ingadottir proponuje wprowadzenie prawa podobnego do ustawy Glassa-Steagalla z 1933, która spowoduje oddzielenie bankowości inwestycyjnej od komercyjnej w Stanach Zjednoczonych na ponad 60 lat i powstrzyma banki przed tworzeniem baniek aktywów.

Banki Arion Bank, Landsbankinn i Islandsbanki, które zostały utworzone przez państwo na miejsce upadłych banków, wraz z takim prawem musiałyby rozdzielić różne rodzaje działalności na oddzielne działalności.

Dzisiaj bankowość inwestycyjna wynosi mniej niż 5% operacji bankowych, które wykorzystują depozyt gwarantowany przez państwo, przed kryzysem wskaźnik wynosił aż 33% u największego z pożyczkodawców w Islandii mówi David Stefansson, ekonomista z Arion Bank.

Ministerstwo Sigfussona, które nadzoruje sektor finansowy chce częściowego lub całkowitego oddzielenia bankowości komercyjnej od inwestycyjnej.

Syrfanson twierdzi, że jest to sposób by ryzykowniejsze operacje bankowe nie łączyły się z normalną działalnością bankową i nie obciążały zwykłych klientów i podatników.

Podzielenie finansowych kolosów znalazło swoje poparcie dla rządu w sektorze bankowym, szef największego krajowego banku inwestycyjnego uważa, że takie działanie zapobiegnie kryzysowi finansowemu i krachowi w państwie.

Petur Einarsson prezes Straumur Invesment Bank twierdzi, że dawanie wolnej ręki bankom nad dypozytami czyli pieniędzmi których nie muszą zwracać nie jest mądrym pomysłem szczególnie w przypadkach niepowodzeń inwestycyjnych, dlatego uważa on że Europa powinna brać przykład z Islandii i nie pozwalać na zbytnie rozrastanie systemu bankowego.

Europa przechodzi taką samą sytuacje jak Islandia w 2008 roku, dlatego powinny zostać wprowadzone niezbędne zmiany z korzyścią dla deponentów i przedsiębiorstw reprezentowanych przez instytucje finansowe a nie dla samych instytucji.

Nadmierna ekspansja banków takich jak Kaupthing Bank, Glitnir Bank, i Landsbanki Islands spowodowała załamanie islandzkiej gospodarki, przed niewypłacalnością w 2008 roku banki były dłużne 85 miliardów dolarów, czego nie mogły spłacić i dlatego stały się 10-krotnie większe niż cała krajowa produkcja gospodarcza, co zmusiło rząd do szukania międzynarodowej pomocy finansowej i przejęcia kontroli nad kapitałem. Wygląda na to, że Islandia jest jednym z nielicznych krajów gdzie to rząd kontroluje banki a nie na odwrót, kraje Europy powinny przynajmniej przyjrzeć się działalności rządu Islandii.

Mimo że o problemach Islandii nie mówi się dużo, tak jak o próbach zreformowania systemu bankowego, to z pewnością jeśli kraj Europy podejmie podobny pomysły na pewno o tym usłyszymy.

Dodaj komentarz