Trans – najstarsza technika uzyskiwania odmiennych stanów świadomości

TransCzym jest ten odmienny stan świadomości? Po co ludzie wchodzą w trans i co się z nimi wtedy dzieje? Także o tym jak osiągnąć ekstazę.
Człowiek od zarania dziejów znał tą mistyczną technikę, podczas której świadomość schodzi na boczny tor. Już pierwotne kultury dostrzegły w transie możliwość kontaktu ze swoją duszą i światem niematerialnym. Co za tym idzie, zostało to zrytualizowane i zarezerwowane na specjalne okazje. Nie jest pewne jak pierwotne kultury osiągnęły ten stan, prawdopodobnie ma to związek z enteogenami, których spożywanie przynosiło zmianę w świadomości. Być może szukali też sposobów nie związanych z substancjami organicznymi albo dowiedzieli się tego właśnie podczas szamańskich rytuałów. Uzyskiwano wtedy dostęp do kronik Akaszy, gdzie znajduję się cała przeszła i przyszła wiedza.

Ludzie zrozumieli także, że trans można wywołać przy określonej muzyce i tańcu. Jest to jednostajny bit, prawdopodobnie 100 uderzeń na minutę, który jest skoordynowany z rytmem serca. Ważny jest też ruch, co wprowadza dodatkowe obciążenie dla umysłu dzięki temu łatwiej wejść w ekstazę. Dlatego różne kultury posiadały odmienne rytuały tańca pomimo, że muzyka była podobna.

Gdy trans się zaczyna wszystko dookoła spowalnia, zaczyna to trochę przypominać sen. Nasze myśli już nie są problemem, bo po prostu ich nie ma. Oczywiście pojawiają się pewne myślokrztałty ale nie takie, jakie znacie z Waszego codziennego życia. Dotyczą Waszej wewnętrznej podróży w głąb siebie. Możecie odkryć na nowo rzeczy, które wcześniej zepchnęliście do podświadomości, co jednak było ważne w Waszym życiu. Jest to też moment, kiedy jednoczycie się ze swoją duszą. Dowiadujecie się rzeczy, które wcześniej były nie do wyobrażenia. Przypomina to trochę jakbyście spoglądali na siebie oczami czegoś, co jest ponad Wami, a do tej pory było dla Was niedostępne. To trochę tak jakbyście całe życie funkcjonowali w rzeczywistości 2D, a nagle ktoś udostępnił Wam trójwymiarowy świat.W pierwszych chwilach może to wywołać szok i ekstazę, która jest nieodłącznym elementem transu. Jest to kosmiczne zjednoczenie się z całym światem do tego stopnia, że poznajemy jego naturę. Spoglądamy na swoje życie z dystansu, czas staje w miejscu. Liczy się tylko tu i teraz. Wszystko płynie, a Wasza dusza przemawia. Gdzieś tam w jakiejś rzeczywistości mieliście imię i nazwisko, posiadaliście swoje ego, tu go nie ma. Życie to sen ale jakże piękny. To właśnie przychodzi do Was podczas tego stanu niczym wiadro zimnej wody. Istniejecie tu i teraz i nic tego nie zmieni, a wszystko jest takie wspaniałe, całe życie przelatuje Wam przed oczami jak jedno mrugnięcie i to jest właśnie to.

Pytanie tylko czy tego właśnie chcecie i potrzebujecie? Jest to transcendentalne doświadczenie o tym, kim tak naprawdę jesteśmy. W tym stanie nie będziecie czuli się obco czy nieswojo, a wręcz przeciwnie. Poczujecie, że jest to bardziej prawdziwe od Waszej codziennej rzeczywistości. Jest to bardzo naturalne. Coś jakby obudzić się ze snu.

Zawsze pojawia się pytanie, czemu tak nie jest na co dzień? Co jeśli byśmy funkcjonowali tak za dnia? Otóż niestety w naszym świecie się tak nie da, chociaż wierzę w to, że niektóre prymitywne kultur czy też pierwsi ludzie potrafili żyć w tym stanie świadomości gdzie byli bardziej wrażliwi na otoczenie, bardziej rozumieli naturę wszechrzeczy i mniej przejmowali się próbą opisania świata w słowa. Dlatego uważam też, że tam gdzie zaczyna się tak naprawdę historia ludzkości, człowiek utracił tą zdolność i aż do teraz próbuje opisać świat słowami, sztuką czy technologią. Możliwe, że do tego przywykliśmy i tego nie zauważamy. Każda technologia stworzona przez człowieka jest w wyjątkowym stopniu częścią natury – naszej matki. Jako jej dzieci mamy niesamowitą możliwość ekspresji i kreacji.

Terrence Mckenna w swoich przemyśleniach zauważył, że ludzie pragną wrócić do czasu przed historią, gdzie na co dzień żyli w ekstazie i to widać po obecnej kulturze. Czy jednak dane nam będzie wrócić do tego stanu? Ponoć nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, to jest niepodważalny fakt natury istnienia – zmiana jest jedyną stałą. Być może czeka nas coś o wiele bardziej niewyobrażalnego…

TaniecTransMiało być o transie, a trochę dałem się ponieść myślom. Poniżej jedna z wielu sprawdzonych technik osiągania transu poprzez taniec. Technik jest wiele, można także pomagać sobie za sprawą substancji zmieniających świadomość jak czynili to szamani od tysiącleci. Wybór należy do Was.

Potrzebna do tego będzie muzyka najlepiej z powtarzającym się rytmem, może to być dźwięk bębna lub co nam daje era elektroniki, zsyntetyzowane dźwięki jednostajnego bitu. Nie mogą być za szybkie ani za wolne, przypuszcza się tak jak wcześniej napisałem, że jest to 100 uderzeń na minutę. Teraz zrelaksujcie się, zamknijcie oczy i postarajcie wsłuchać się w rytm. Dostrójcie do tego swój umysł i ciało.Jedna z technik jakie praktykowałem polega na całkowitym puszczeniu swoich ograniczeń. Co to znaczy? Gdy jesteście sami w domu, nie musicie czuć skrępowania, że głupio wyglądacie tańcząc lub podobne skojarzenia, które należy wyrzucić. Co należy robić? Gdy już się rozluźnicie zacznijcie, najpierw po kolei ruszać każdą kończyną w rytm muzyki. Postarajcie się aby to było naturalne, wsłuchajcie się w swoje kończyny i ruszajcie nimi tak jak one tego chcą. Może to być chaotyczne i bez najmniejszej finezji. Zacznijcie od jednej ręki, potem drugiej. Dołączcie do tego nogi i biodra, może być nawet głowa. Starajcie się ruszać rękami we wszystkich możliwych kierunkach – lewo, prawo, góra, dół. Gdy już się z tym oswoicie, Wasze ciało przestanie czuć dyskomfort, że robicie coś dziwnego i w ogóle jak wy wyglądacie, przecież to głupie itd. Gdy będziecie się tak ruszać, wczujcie się ponownie w muzykę i puśćcie wszystko. Pomocna okazuję się medytacja. Przestańcie myśleć i po prostu tańczcie będąc tu i teraz. W głowie powinna być pustka i to jedyne poczucie, że istniejecie i nic innego się nie liczy. Po pewnym czasie myśli nie będą już problemem, tak jak pisałem wcześniej skierują się do waszego wnętrza, czas przestanie mieć znaczenie. Dlatego dobrze jest włączyć dostatecznie długi utwór, by nie przerywać transu. Poznacie nowy wymiar siebie. Dajcie się temu ponieść. Gdy już wszystko puściliście, puśćcie jeszcze samo puszczanie. Tak o to stajecie nadzy, bez swojego ego i myśli.

Słyszałem też takie opinie, że jest to niebezpieczne bo potem można nie wyjść z transu, co oczywiście jest kłamstwem, jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Lub inne plotki, że utracicie świadomość i nie będziecie tego kontrolować. Kolejna bzdura. Będziecie bardziej świadomi niż na co dzień, tego się nie da opisać, sami możecie to poczuć we własnym spokojnym zaciszu. Jedyne co mi pozostaje, to życzyć Wam jak najbardziej przyjemnych doświadczeń.

Adrian Czochański

Jedna odpowiedź

  1. karo 2 lata temu

Dodaj komentarz