Wołanie

WolanieProsto z mojej duszy do Ciebie, może usłyszysz coś, czego brak Ci wokół…
Pozwól, że zburzę twój świat, albo pokażę Ci, że tak jak Ty, żyję w świecie, który sam odkryłeś. Bardzo mocno wierzę w to, że Ty sam znasz prawdę i nie ważne, co pomyślisz o moich słowach. Jeśli spowodują irytację, zostaw je, zaniechaj. Chcę tylko na moment przyciągnąć twoją uwagę do świata, który został przed wieloma ukryty. Zwracam się do Ciebie, który jesteś młody, nie ciałem, ale duchem, Ciebie, który masz ogniste spojrzenie, niezależnie od wieku. Tacy jak TY trzymają ten świat w jednym kawałku.

Tacy jak Ty, którzy nie chcą umierać żyjąc. Jeśli masz dość tego, co widzisz wokół siebie, spójrz na to bez użycia oczu, wpuść to do serca. Tam znika wszelka iluzja. Czujesz, że czas ucieka, widzisz, że zbyt wielu żyje jak maszyny i że nie ma wartości, którą niezmiennie szanowaliby wszyscy… Wiedz, że jesteś prawdziwie żywym człowiekiem.

Proszę Cię, nie rezygnuj, nie poddawaj się manipulacji strachu, nie słuchaj głosów, które sieją zamęt. Pokazuj, co dzień, czym jest życie. Pokazuj ludziom dobrą stronę życia, nie pozwól by przy Tobie mówiono o tragedii, o śmierci, o słabości człowieka, o złu. Wiesz przecież, że jeśli wciąż powtarzać, jak jest nam źle, to wszyscy poczują się jeszcze gorzej. Właśnie to się z nami wyprawia. Wmawia się nam, że żyjemy w świecie bez przyszłości, zapycha głowy śmieciem energetycznym, który dla wielu staje się prawdą. Każe nam się myśleć wciąż o problemach, albo nie myśleć wcale. Oglądasz telewizję, czytasz gazetę, spotykasz znajomego, słuchasz przypadkowej rozmowy na ulicy – co znajdujesz? Strach. Wciągnięto nas w grę, zmieniają się tylko nazwy – od Cesarstwa, po demokrację – coraz bardziej zakamuflowane zniewolenie. Zniewolenie ducha, który ma uwierzyć, że szczęście da mu kandydat partii, praca za większe pieniądze, nowe auto, telewizor, pralka, kolekcja filmów, znajomość z wpływowym człowiekiem, większe mieszkanie… Powiesz, że trzeba jakoś żyć… Czy jednak stajesz się szczęśliwy, kiedy masz coraz więcej rzeczy? Wszechświat niestety dba o nas w przewrotny sposób, który wymaga wpierw zrozumienia, na czym polega szczęście, zanim wszystko inne ofiaruje nam bez naszego wysiłku.

Naucz się cieszyć najmniejszymi rzeczami – wtedy otrzymasz i wielkie rzeczy, naucz się szanować najmniejszą istotę – wtedy otrzymasz szacunek największych, naucz się nie gniewać – otrzymasz więcej miłości, naucz się nie potrzebować niczego ponad dobrych ludzi wokół siebie – otrzymasz wszystkie rzeczy, jakie sprawią Ci radość, naucz się myśleć, że każdy człowiek jest taki sam jak TY – a każdy człowiek będzie do Ciebie podchodził z miłością i nawet demon zejdzie Ci z drogi. Dlaczego tak się stanie? Prawa tego świata są proste i życie jest proste, jedynie nauczono nas nie widzieć i nie słyszeć, udawać i zadawalać się ciałem. Energia satysfakcji z najmniejszej rzeczy, sprowadzi do Ciebie więcej tego, czego pragniesz, energia pokoju, zbuduje wokół Ciebie oazę pokoju, energia pewności, że dasz sobie radę choćby w najgorszych tarapatach sprawi, że dostaniesz wszystko, czego będziesz potrzebować, by sobie poradzić.

Jak myślisz? Dlaczego ciągłe gadanie o zaprzestaniu walk, nie daje rezultatu? Przecież tak naprawdę to wciąż gadanie o wojnie. Zjedz kawałek czekolady i myśl w tym czasie, że właśnie wydarzyło się jakieś nieszczęście gdzieś na świecie. Powiedz komuś, że go kochasz, ale myśl o tym, że wczoraj zginęło sto osób w katastrofie. Nie poczujesz tego, co chciałbyś poczuć. Może następnym razem nie będziesz miał ochoty na czekoladę i nie zdołasz powiedzieć „Kocham Cię”. To właśnie z nami robią. I to jest już we krwi wielu z nas. Ludzi zamieniono w martwe ciała, zakneblowano usta duszy i wmówiono im, że nic nie możesz zmienić. Świetnie! Uwierz w to i już jesteś w garści. Będziesz kłócił się przy piwie o bzdury sączone przez polityków, będziesz chwalił się nowym autem, będziesz dumny, będziesz poświęcał swój czas i energię na zapychanie swojego umysłu niegroźną ekscytacją z wielkich śmiesznych dokonań … i będziesz… kimś. Kimś, czyli nikim konkretnym, na pewno nie sobą samym, bo Ty jesteś wspaniały i stworzony z energii miłości. Nie karm się więcej zewnętrzną imitacją tej miłości, jej najpotężniejsze źródło jest w Tobie. Jeśli jemu zaufasz, cokolwiek na zewnątrz Cię spotka, nie będzie w stanie pociągnąć Cię w dół. To ty będziesz, tylko samą swoją obecnością rozświetlał otoczenie na zewnątrz. Tego Ci życzę!

Łukasz „Tauril” Michewicz

Dodaj komentarz