Ayahuasca – nauczycielka i uzdrowicielka duszy

AyahuaskaCoraz częściej słyszymy o tej tajemniczej amazońskiej lianie, którą określa się jako najsilniejszą z roślin wywołujących wizje. Nawet w Polsce już od paru lat zaczyna się organizować specjalne warsztaty, spotkania, które mają na celu spożycie tego sławnego już szamańskiego napoju. Czym jednak jest ayahuasca? Czy jest to następna roślina narkotyczna podobna np. do szałwii wieszczej lub muchomora czerwonego zażywanego przez szamanów syberyjskich? Czy też z tą rośliną wiąże się coś więcej?

Ayahuaska – święta roślina szamanów

Osobiście zainteresowałam się ayahuascą podczas zgłębiania tematu szamanizmu, a konkretnie sposobów dochodzenia do wizji wśród szamanów z różnych regionów świata. Okazuje się, że każde plemię w danej części świata posiada swoje własne tak zwane święte rośliny przynoszące szamanom czy też uzdrowicielom wizje mające na celu leczenie oraz pomaganie swojej społeczności. Ayahuaskę zażywają szamani zwani curanderos, czyli uzdrowiciele, w prowincjach Ekwadoru, Peru czy Kolumbii.

Ayahuaska, czyli inaczej „pnącze duchów”, zwana również „pnączem śmierci”, „pnączem duszy”, „pnącym powrozem śmierci” to roślina bardzo specyficzna oraz w moim mniemaniu niezwykle fascynująca, objęta wielkim szacunkiem przez szamanów z Ameryki Południowej. Z ayahuascą nie można igrać, gdyż niesie to ze sobą poważne niebezpieczeństwo, a wizje doświadczane po zażyciu wywaru z niej zalicza się do najbardziej przerażających oraz zmieniających całe życie człowieka. Nie każdy może ją zażywać, lecz jeśli otrzyma na to pozwolenie, odbywa się to podczas szczególniej ceremonii pod nadzorem doświadczonego szamana, dbającego o bezpieczeństwo pacjenta. Maciej Lorenc w swojej pracy „Ayahuasca, pnącze duszy” opisuje ją w ten sposób: „Picie wywaru ayahuasca umożliwia szamanom doznawanie wizji przyszłości i porozumiewanie się ze światem duchów przodków, powrót do źródeł oraz otwarcie ponadzmysłowych kanałów percepcji, takich jak telepatia czy jasnowidzenie.” Ayahuasca nie może być zażywana wszędzie i przez każdego, lecz jedynie za pozwoleniem i pod okiem doświadczonego szamana, gdyż jest ona traktowana jako roślina święta. Wynika z tego, że w tym przypadku mamy do czynienia z czymś, do czego podchodzi się z należytym szacunkiem i ostrożnością. Jest to roślina zaliczana do halucynogenów, z której wywar słynie z najmocniejszego oddziaływania na świadomość człowieka i absolutnie nie powinno się go spożywać bez doświadczonego przewodnika duchowego, gdyż istnieje nawet prawdopodobieństwo popadnięcia w obłęd. Jak podaje Lorenc, Ayahuasca została odkryta przez Richarda Spurce’a między 1849 a 1864 r., który początkowo nadał jej nazwę Banisteria caapi.

Substancją aktywną ayahuaski jest harmalina (inaczej yageina). Drugim bardzo ważnym składnikiem jest chacruna, są to liście Psychotria viridis z rodziny Rubiaceae. Chacruna to dodatek do ayahuaski, którego używa się gdyż posiada ona duże ilości substancji psychoaktywnej zwanej DMT. Obie te rośliny gotuje się przez kilka godzin, a następnie odparowuje i otrzymany w ten sposób gęsty napój, który spożywa się w celu otrzymania wizji. Taki wywar zachowuje swoje działanie przez kilkanaście godzin. Szamani wierzą, że po zażyciu yage, w danego człowieka wstępuje sam duch ayahuaski. Jest to potężny duch natury, darzony przez nich szczególnym szacunkiem oraz czcią. W każdym razie „pnącze duszy” to roślina, która ma działanie uzdrawiające oraz przynosi większe zrozumienie i szacunek wobec natury, roślin oraz zwierząt. Dlaczego jednak o ayahuasce mówi się, że jest również rośliną niebezpieczną?

W. Jóźwiak w swojej pracy ‘’Ayahuasca. O roślinie która jest lekarzem’’, opisuje ją w ten sposób: „Ayahuasca jest środkiem tyleż potężnym, co niebezpiecznym. Jej zażywanie jest ujęte w karby ścisłego ceremoniału i może się odbywać tylko pod kierownictwem kogoś, kto przeszedł konieczne szczeble szamańskiego wtajemniczenia. Nieodpowiedzialni tubylcy, którzy serwują wywar turystom za pieniądze, narażają ich na poważne niebezpieczeństwa.’’ Jakie są to niebezpieczeństwa i z czym się wiążą? Jak podaje W. Jóźwiak, są to niebezpieczeństwa związane z popadnięciem w obłęd. Jednak doświadczeni curanderos widzą to w zgoła odmienny sposób. Tłumaczą, że zażycie ayahuaski powoduje, że człowiek, który spożył jej wywar, przyciąga do siebie niczym magnes wszystkie pobliskie duchy, również te nastawione negatywnie. Aby człowiekowi nie stała się z ich strony żadna krzywda, doświadczeni szamani śpiewają odpowiednie ochronne pieśni zwane icaros oraz palą specjalnie przygotowane zioła, aby trzymać z dala złe duchy i nie dopuszczać ich do człowieka będącego w stanie wizji.

Przed zażyciem ayahuaski należy pościć przynajmniej od rana. Doświadczeni szamani stosują przed wypiciem jej specjalną dietę miesiącami. Wypicie wywaru najczęściej nie jest niczym przyjemnym, gdyż miewa się po nim nudności, wymioty, biegunki oraz różne bóle. Jednak według curanderos dolegliwości te świadczą o oczyszczaniu się ciała człowieka z wszelkich trucizn oraz toksyn.

Wypicie ayahuaski wiąże się też z przerażającymi doznaniami, które jednak w fazie końcowej i przy odpowiednim wcześniejszym przygotowaniu przez szamana, zamieniają się w niesamowicie oczyszczające, niezwykle głębokie doznanie, które ponoć pamięta się do końca swojego życia. Jest to zazwyczaj przeżycie, które zmienia radykalnie człowieka. Wiele osób pod koniec wizji doświadcza niekontrolowanego, oczyszczającego płaczu oraz uczucia wszechogarniającej miłości oraz zrozumienia i stopienia się ze wszystkim, co istnieje w jedno. Nabiera się szczególnego szacunku do Matki Ziemi oraz wszystkiego, co jest z nią powiązane. Trzeba jednak zaznaczyć, że początkowo doznania po wypiciu wywaru mogą być niesamowicie przerażające i związane z uczuciem umierania, odchodzenia w nicość, w pustkę. Często ukazują się człowiekowi różne demony oraz mityczne stworzenia, które starają się człowieka przerazić i ukazać mu swoją dominację nad nim. Zazwyczaj występują one w postaci ogromnych, budzących grozę gadów lub wielkich drapieżnych kotów. Jedną z takich przerażających wizji opisuje jeden z najbardziej znanych współczesnych badaczy szamanizmu Michael Harner w swojej książce „Droga szamana”. W jego opisie wizji po zażyciu ayahuaski roi się od mitycznych gadopodobnych stworzeń, które podają się jako władcy ludzi. Jest mu także powiedziane, że zdradzane mu w tym momencie tajemnice są zarezerwowane jedynie dla ludzi umierających, bądź już martwych. Wizje Harnera były tak przejmujące, że w ich trakcie był pewien, że przeżywa swoją własną śmierć. Dlatego tak ważna była w tym momencie obecność doświadczonego curandero, który czuwał nad stanem doznającego wizji.

Prawdziwa wartość ayahuaski polega jednak nie na wizjach, ale na tym, co te wizje wywołują w człowieku, który ją zażyje. Jest to roślina, która ma właściwości lecznicze oraz która wnosi do świadomości człowieka pełen obraz świata, ukazując mu jego miejsce w nim. Na jej korzystne działanie mogą też liczyć uzależnieni od narkotyków oraz alkoholu. Wcześniej wspomniany M. Lorenc opisuje: „Ponadto ayahuasca wykazuje korzystne działanie przy leczeniu chorób psychicznych takich jak schizofrenia i depresja, a także przy terapii uzależnień od alkoholu i narkotyków.” Badania, o których wspomina Lorenc zostały przeprowadzone przez Stanisława Grofa oraz Claudio Naranjo w latach 60-tych i 70-tych. Wykazały one skuteczność wywaru w 1/3 przypadków terapii osób uzależnionych od heroiny. Jak opisuje autor było to bardzo dużo porównując z innymi metodami. W latach 90-tych Charles Grob i Rick Strassman nadal kontynuując swoje badania nad ayahuaską stwierdzili, że spożywanie wywaru z ‘’pnącza duszy’’ niweluje pociąg do narkotyków i alkoholu. Poza tym z przeprowadzonych badań wynika również, iż roślina ta uświadamia, że wszystko jest jednością, otwiera nasze wnętrze.

Ayahuasca uczy, że człowiek nie jest odseparowany od przyrody, ale jest częścią niej, gdyż natura z całym jej pięknem oraz wszystkimi czującymi istotami, to nie przedmioty, które mają za zadanie nam służyć. Natura jest naszą rodziną, o która należy dbać i traktować z pełnym szacunkiem. Człowiek po zażyciu yage odczuwa, że nie jest pozostawiony sam sobie, ale jest ze wszystkim w łączności, z której sprawy na co dzień sobie nie zdaje. Ta wcześniejsza niewiedza wywołuje w nim smutek i zagubienie, które zatraca się po zażyciu świętego „pnącza duszy”. W każdym razie ayahuasca jest rośliną, która wywołuje pozytywne skutki w świadomości człowieka. Można zatem powiedzieć, że jest ona balsamem na zmęczoną cywilizacją oraz życiem z dala od przyrody, zagubioną ludzką duszę. Jest naturalnym lekarstwem samej Matki Ziemi, ale aby ją zażyć należy poważnie się zastanowić i znaleźć prawdziwego curandero, który będzie w stanie przeprowadzić ceremonię tak, aby podróż w głąb ludzkiej duszy odbyła się bez żadnych przeszkód i niebezpieczeństw.

Beata Jeleniewicz

Dodaj komentarz