Huna cz.4 – Anatomia cudów

huna4Ponad światem materialnym niezaprzeczalnie „coś” istnieje. Cały wszechświat fizyczny ma swoją przyczynę na bardziej subtelnych poziomach. Dlatego między innymi, wszystko jest tak dokładne i działa według jakiegoś określonego wyżej wzoru. Fizycy wciąż nie mogą wyjść z podziwu dla precyzji i struktury całego wszechświata.

Jak wspomniałem, rzeczywistość materialna jest tylko wynikiem procesów, które zachodzą na wyższych planach. Podział wyższych światów jest oparty na wiedzy teozoficznej, jednak doskonale współgra z Huną. Obie nauki charakteryzują się wysoką jakością i mogą się nawzajem uzupełniać nie wprowadzając rozbieżności. Dla lepszego zrozumienia procesów huny można wykorzystać wiedzę teozoficzną. Poniżej przedstawiam krótki opis planów subtelnych znajdujących się ponad materią. Są to światy:

Eteryczny – Bezpośrednio ponad materią jest świat energii życia. To tu atomy eteryczne organizują ruch planu materialnego. Ruchy energii eterycznej wpływają na atomy materialne. Niektórzy nie rozdzielają planu eterycznego i astralnego. Traktują plan eteryczny jako niższą część astrala. Nie jest to właściwie tak istotne.

Astralny – subtelniejszy plan, jest to świat uczuć i wyobrażeń. To tu porusza się nasza podświadomość. Świat ten jest o wiele „rzadszy” i subtelniejszy niż fizyczny. Wygląda to tak, jakby każdy atom fizyczny był otoczony morzem malutkich atomów astralnych. Można sobie wyobrazić, jak delikatny i ulotny jest świat astralny. Jednak wpływa on pośrednio na plan eteryczny i fizyczny.Kiedy śnimy, jesteśmy w świecie astralnym. Niektórzy mówią, że sen jest nierzeczywisty. Jest rzeczywisty, tylko na planie astralnym. Patrząc z innego punktu widzenia, jest tak samo nierzeczywisty jak świat materialny. 🙂

Mentalny – jest jeszcze bardziej subtelniejszy niż astralny. Nie ma tu możliwości pojawienia się uczuć czy wyobrażeń o niskich wibracjach – czyli złości, nienawiści czy lęku. Ten świat jest bardzo delikatny, zawiera różne rozważania, myśli, idee i pojęcia. Wpływa on na świat astralny. Tak jak świadomość wpływa na podświadomość.

Przyczynowy – Jeszcze wyżej niż mentalny. Ta sfera jest początkiem boskości, poza uczuciami i myślami. To tu trwa doskonały model wszechświata – idee przyczyn wszystkich rzeczy. Przyczyn stworzenia. To stąd można czerpać inspiracje dotyczące kreacji doskonałej rzeczywistości. Stwarzając rzeczywistość zgodnie z tym modelem, mamy pewność, że jest to rozwiązanie najkorzystniejsze i najwyższej jakości. To w świecie przyczynowym i wyższych mieści się siedziba duszy – Wyższego Ja.

Gdyby wszystko było zgodne ze „wzorem”, jaki istnieje w świecie przyczynowym, wtedy byłoby idealne. O ile Wyższe Ja zna optymalny sposób organizacji materii, tyle średnie i niższe Ja musi się jeszcze tego nauczyć. Tak przebiega ewolucja, tak wygląda droga do doskonałości. Aktualnie ludzkość rozwija średnie Ja, czyli świadomość i intelekt starając się jak najlepiej zorganizować materię fizyczną. Jednak daleko temu do doskonałości. W miarę rozwoju i uświadamiania boskości w sobie, ludzkość będzie w stanie tworzyć coraz bardziej idealny świat. W tej chwili jednak człowiek świadomie i podświadomie tworzy taką rzeczywistość, jaka mu się wydaje najlepsza, wcale nie odwołując się do wzoru ze świata przyczynowego. W praktyce wychodzi na to, że wykreowana rzeczywistość często przynosi ból. Ludzie kreują sobie cierpienie i niekorzystne sytuacje nie wiedząc jak można żyć optymalnie i szczęśliwie. Umysł człowieka sprowadza sam na siebie zagładę. Wszystko dlatego, że jeszcze niedoskonała (w porównaniu z Wyższym Ja) świadomość nie umie tworzyć doskonałego świata. Wystarczy spojrzeć na różnorodność wibracji ówczesnej cywilizacji – dość duże pomieszanie. A przecież wystarczy skierować swoją uwagę na Wyższe Ja i od niego czerpać inspiracje do kreacji doskonałej rzeczywistości – tego uczy huna.

Rzeczy i zdarzenia, które manifestują się w Twoim życiu są skutkiem działania Twojej podświadomości, świadomości i czasem nadświadomości. Wszystko co Cię spotyka, jest spowodowane Twoimi myślami…

Masz prawo się ze mną nie zgodzić, ponieważ Twoje doświadczenia mogą być inne. Możesz stwierdzić, że wcale tak nie jest, popierając to przykładami z życia – „myśli miałem dobre, a wyszło źle.” Wtedy Ja się spytam, czy jesteś do końca świadomy swoich myśli, podświadomych oczekiwań i nastawień? Jesteś świadomy do końca siebie samego i wszystkich procesów zachodzących w Tobie? 24h na dobę?

Przyglądając się dogłębnie swoim myślom i podświadomym oczekiwaniom widać dokładnie dlaczego nasz świat wygląda tak, a nie inaczej. W miarę wglądu w swoją podświadomość, można dostrzec coraz więcej zależności między swoim umysłem, a rzeczywistością. W końcu człowiek dochodzi do wniosku, że faktycznie sam w 100% kreuje swój świat. Wszystko co go spotyka jest jego kreacją i nie ma od tego wyjątków. To co człowiek ma w głowie (myśli, uczucia) organizuje niższe plany istnienia – świat materialny. Nawet jeśli jest przekonany, że to inni kreują jego rzeczywistość – wtedy to przekonanie również się materializuje w życiu.:)

Przykład – jestem przekonany, że świat jest miły i przyjemny. Wtedy spotykam takich ludzi i tworzą się takie sytuacje, które mi to faktycznie pokazują. I naprawdę widzę, że świat jest wspaniały. Lub są ludzie, którzy mają szczęście, tzw. Szczęściarze. W większości są to właśnie optymiści, których wszystkie trzy jaźnie tworzą wspólnie pozytywny świat. Znów wyobrażenia i myśli tworzą świat.Wniosek z tego może być taki – jak zmienię myślenie, zmieni się również mój świat. To jest bardzo ważne stwierdzenie.

A jak to wygląda w praktyce? Nie zawsze tak pięknie. Ludzie zmieniają myślenie… nic. Tylko trzeba się przyjrzeć, co zmienili. Zmienili poglądy tylko średniego Ja, czyli świadomości. Ona łatwo zmienia zdanie, jednak ta zmiana trwa tylko w chwili, gdy się o tym myśli. Potem świadomość zapomina (ma krótką pamięć). A rzeczywistość nadal jest tworzona przez podświadomość, która ciągle trwa przy starych wyuczonych myślach. Dlatego się nic nie zmienia.

Warto sobie uświadomić, że rzeczywistość jest tworzona prawie w całości przez podświadomość. Świadome myśli to tylko kropla w morzu codziennych milionów myśli, które tkwią w podświadomości. Dlatego tak ważna jest zmiana tych podświadomych przyzwyczajeń. Jest to możliwe przez świadomą naukę nowych wzorców myślowych.

Mimo iż średnie Ja ma nikły wpływ na tworzenie rzeczywistości (kiedy człowiek nie jest przyzwyczajony do bycia w ciągłym stanie świadomości), to jednak wywiera duży wpływ na niższe Ja, które za każdym razem wiernie słucha poleceń. Średnie Ja jest nauczycielem dla niższego Ja. Wiedząc to, możemy teraz dogłębnie zmienić naszą rzeczywistość.

Niektórzy ludzie potrafią szybko zmieniać przekonania swojej podświadomości, wtedy zmiany są natychmiastowe. Inni z kolei muszą sporo nad swoją podświadomością popracować, aby był widoczny efekt. Kwestia tylko w otwartości podświadomości na wprowadzone zmiany.

Wielu znawców huny twierdzi, że po wykonaniu specjalnej modlitwy (o niej w dalszej cześci), wyższe Ja realizuje ich prośby. Wszystko niby jasne, tylko w praktyce wygląda to tak, że spełniają się wszystkie nasze modlitwy – nawet te niekorzystne. Tu wychodzi na jaw sprzeczność, przecież Wyższe Ja nam nie szkodzi. Wniosek z tego jeden: to nie wyższe Ja spełnia modlitwy, tylko właśnie niższe Ja, które przekonane do czegoś stara się to zrealizować. Nie jest ważne czy to, o co się modlimy, jest dla nas korzystne czy niekorzystne. Niższe Ja nie ocenia i spełni każde polecone zadanie (w momencie, kiedy się do niego przekona).

Bardzo przejrzyście opisał to w swoich książkach dr.J.Murphy. W swojej sztandarowej pozycji pt.: „Potęga podświadomości” udowadniał, że podświadomość ma niesamowitą twórczą moc. Faktycznie tak jest. Jednak zakładał on, że podświadomość sama w sobie jest doskonała i zna doskonały model rzeczywistości. Kwestia w tym, że podświadomość może znać doskonały model rzeczywistości, tylko wtedy gdy ma kontakt z Wyższym Ja. Wtedy to od Wyższego Ja bierze wzory działania. Sama podświadomość wykonuje to, czego się ją nauczy. Jeśli człowiek nauczy ją szkodzenia sobie, to będzie szkodziła. Dlaczego więc te modlitwy proponowane przez Murphy`ego przynosiły dobre skutki mimo, że nie było w nich wzmianki o Wyższym Ja? – Każda z nich jest pięknie ułożona i w swej wymowie odnosi się właśnie do wyobrażeń doskonałości. Tu warto powiedzieć, że nie ma innego źródła doskonałości niż wyższe Ja. Dlatego modlitwy te korzystały z inspiracji Wyższego Ja.

Warto pamiętać, że każda modlitwa się spełni. Jeśli podświadomość się przekona, to nie ma odwrotu. Kwestia w tym, żeby modlitwa była inspirowana Wyższym Ja i stwarzała jak najbardziej doskonałą rzeczywistość.

Niższe Ja organizuje plan astralny i eteryczny zgodnie z zadanym programem. Gdy te plany są zorganizowane, następuje materializacja w świecie materialnym. – Tak w skrócie wygląda anatomia cudów. Czyli zwykła kreacja rzeczywistości, którą na co dzień się posługujemy, tylko nie jesteśmy tego w pełni świadomi.

Niższe Ja potrafi zmieniać świat astralny dość szybko. Więcej czasu zabiera przyzwyczajenie się do tego nowego obrazu. Plan astralny ma to do siebie, że jest bardzo ulotny, w przeciwieństwie do materii. W świecie astralnym uczucia i obrazy zmieniają się stosunkowo szybko – tak jak we śnie, raz widzimy jeden krajobraz, a za ułamek sekundy już inny. Wydaje się być to bardzo nietrwałe. Kreacja na tym planie jest bardzo łatwa – wystarczy sobie wyobrazić i już jest. Jednak aby zmaterializowało się na planie fizycznym trzeba obraz utrzymywać w umyśle wystarczająco długo.

Można utrzymywać obraz w umyśle świadomie. Do tego długo i z dużą koncentracją. Wtedy energia przybiera pewną formę na planie astralnym, poczym formuje plany niższe, czyli eteryczny i materialny. Jednak świadome utrzymywanie obrazu w skoncentrowanym umyśle może być dla niektórych trudne. Lepiej sobie poradzi podświadomość, która może utrzymać dany obraz jak długo chce. Warunek jest jeden, musi się do niego przyzwyczaić (czyli nauczyć się tego obrazu).

Wydaje się proste. Takie jest faktycznie. Proste, lecz czasem pracochłonne. Chodzi o to, że czasem podświadomość nie chce wcale przyjmować nowych programów działania. Ponieważ jest przyzwyczajona do starych. Często też się dzieje tak, że świadomość sama nie jest przekonana do nowych programów, dlatego nie koncentruje się na nich tak bardzo. Kiedy świadomie nie poświęcamy wiele uwagi nowym programom, wszystko stanie się dla podświadomości nieważne i nic się nie nauczy. Dlatego przy pracy z podświadomością warto włożyć w to „całe serce” – tak, jakby to co afirmujemy lub wizualizujemy było najważniejsze na świecie. Wtedy potencjał energetyczny jest duży i podświadomość to zapamiętuje.

Dlatego tak ważna jest pewna wytrwałość i systematyczność w praktyce huny. Chodzi o to, by przekonać podświadomość, aby ta zorganizowała w określony sposób plan astralny. Potem następuje już tylko materializacja na planie fizycznym. Przy odrobinie cierpliwości, da się przekonać podświadomość do każdej rzeczy. Wiec – wszystko jest możliwe.

W miarę rozwoju duchowego, człowiek staje się coraz bardziej i dłużej świadomy. Przyzwyczaja się do bycia świadomym przez coraz dłuższe okresy. Tak oto podświadomość staje się świadomością. Jest to normalna droga ewolucji. Dzieje się tak dzięki praktykom medytacyjnym i kontemplacyjnym.Kiedy dojdzie do tego duża wola i duża moc koncentracji energii, wtedy zdarzenia mogą się materializować w rzeczywistości bardzo szybko. Na tej zasadzie kahuni potrafili uzdrawiać czy stwarzać na poczekaniu inne cuda. Również dawni wielcy mistrzowie posiadali nadzwyczajne moce. To wszystko dlatego, że posiadali dużą moc koncentracji.

Warto zauważyć, że podczas nauczania podświadomości – afirmacji, wizualizacji, modlitw – następuje również koncentracja świadomości na celu. To również ogniskuje energię i stwarza rzeczywistość. Jednak póki co tej energii nie ma tak wiele aby nastąpiły zmiany na planie materialnym. Po wyuczeniu podświadomości, nowy obraz (program) będzie ciągle utrzymywany w umyśle, dlatego w szybkim czasie będzie miał odpowiednią ilość energii i będzie się mógł zmaterializować.

– Kreacja jest niekiedy przyrównywana do wzrostu roślin.

Wyobraź sobie, że Twój umysł to żyzne pole. Tylko Ty wybierasz, jakie nasiona zasadzisz. Od twoich decyzji zależy, co na tym polu urośnie. Nasionami są twoje myśli. Każda myśl to jakieś nasionko. Zauważ ile różnych myśli zostało zasianych – one wszystkie tworzą Twój ogród.

Jeśli podtrzymujesz daną myśl, to tak jakbyś ją podlewał. Ciągle o niej myśląc dajesz jej energię. Ważne dla Ciebie rzeczy już mogły wyrosnąć i wydać plon. Przykładowo w dzieciństwie marzyłeś o wyprawie do Egiptu. Jeśli ciągle o niej myślałeś, zapewne już nieraz byłeś w tym kraju. Jeśli nie, to znaczy, że to pierwotne marzenie zatonęło w natłoku innych myśli. Warto wiedzieć, że to czego się boisz również rośnie, właśnie dlatego, że lęk ciągle trwa w umyśle.

Myśli na polu umysłu jest pełno. W rzeczywistości realizuje się dokładnie wypadkowa wszystkich myśli. Dlatego czasem zdaje się, że rzeczywistość jest chaotyczna i nieprzewidywalna. Tylko dlatego, że sami nie wiemy jakie myśli mamy w głowie. Przykładowo bałagan w życiu, świadczy o bałaganie w umyśle. Kto ma czyste myśli, wydaje dobre owoce i na odwrót. Tego się oszukać nie da. Dlatego Mistrz powiedział -> „Po owocach ich poznacie”.

Najkorzystniejszym działaniem wydaje się być działanie wg. Planu – Średnie Ja chce coś zmienić w swoim życiu. Pyta się o radę Wyższego Ja, które wie co jest najkorzystniejsze. Poczym świadomie naucza niższe Ja, jak powinna wyglądać nowa rzeczywistość. Niższe Ja wykonuje zadanie i rzeczywistość zmieniona.

W praktyce wygląda to nieco inaczej. Z wyższym Ja można się skontaktować jedynie przy pomocy niższego Ja, czyli podświadomości. Ona bowiem potrafi się łączyć z różnymi źródłami informacji, poprzez wspomnianą telepatię. Taka łączność nie zawsze wychodzi. Chociażby z tego powodu, że niższe Ja czuje się winne i niegodne wobec Wyższego ja. Podświadomość wcale nie chce żyć w doskonałej rzeczywistości, ponieważ często myśli, że nie zasługuje. Taka nauka jest wprowadzana między innym przez Kościół Katolicki – „Panie nie jestem godzien…”. Oczywiście da się wszystko uzdrowić. Po pewnym czasie praktyki możemy odzyskać pełny kontakt z Wyższym Ja. Co za tym idzie polepszyć niewyobrażalnie jakość swojego życia.

Można również stwarzać rzeczywistość bez pomocy boskiej inspiracji. Jednak wtedy jest możliwość, że wykreujemy sobie coś, co wcale nie jest takie miłe, jakie miało być. Po prostu pogląd średniego Ja jest na tyle ograniczony, że nie potrafi określić co jest na dłuższą metę dobre. Im dalej w przyszłość tym trudniej przewidzieć skutek. Wyższe Ja nie ma takiego problemu, zawsze wie jak jest najlepiej, nie zastanawia się.

Dlatego na początek przygody z Huną, warto usprawnić kontakt z Wyższym Ja.

Podsumowanie:

– Naszą rzeczywistość kreujemy My sami, nikt inny. Robimy to za pomocą trzech jaźni.

– Nasza rzeczywistość może być podobna, bo nasze wyobrażenia o niej mogą być podobne.

– Podświadomość najwięcej przyczynia się do kreacji rzeczywistości. Świadomość naucza podświadomość, jak i co ma kreować. Wyższe Ja wie jak powinno być najlepiej i nas inspiruje.

– Modlitwa, to nic innego, jak świadome nauczanie niższego Ja.

– Najkorzystniej jest, gdy wszystkie trzy jaźnie działają zgodnie. To może być celem w praktykowaniu huny. Taki układ, przynosi szczęście, spełnienie, radość, harmonię. 🙂

AnandaNarozwojduchowy.net

Dodaj komentarz