Pozytywne źródło zmiany

W jaki sposób stajemy się kanałem, przez który dociera do nas to, co Cudowne? 

Istnieje pięć kluczowych przemian na drodze do Oświecenia i ostatecznego Wyzwolenia. Jest to droga dogłębnej uczciwości wobec samych siebie, która zawsze szuka sposobu, aby wyrazić ten autentyczny byt będący w nas. W miarę jak ściągamy warstwy negatywnych i wyuczonych zachowań, droga ta zaczyna prowadzić coraz bardziej w stronę poczucia mistyczności i wewnętrznej pozytywności. Do uświadomienia sobie, że coś magicznego zaczyna świtać wszędzie wokół nas, że ten przepływ do wyższego paradygmatu jest nieunikniony i aby prawdziwie go doświadczyć, musimy otworzyć na to przestrzeń w swoich sercach. Zaczynamy się stawać pozytywnym źródłem zmiany.

Oddzielanie światła od ciemności iStock_000035658686_Medium
Każda osoba, która zaczyna pracować nad swoim rozwojem wewnętrznym, jest rozgrzeszona za myślenie, że świat wokół nas wydaje się obecnie taki mroczny. Wciąż jeszcze postrzega ona rzeczywistość starego świata w kategoriach typu: „mieć czy nie mieć”, „zwycięzca albo przegrany”, „zysk lub strata”. Widzi kraje, które borykają się z problemami i walczą ze sobą o kontrolę nad malejącymi zasobami naturalnymi. Widzi chciwość, manipulację i samolubstwo osiągające pozornie monumentalne rozmiary. Coraz więcej jest ludzi na świecie, a ziemi, która mogłaby ich wyżywić i dać schronienie, coraz mniej. Całkiem łatwo jest poddać się negatywnemu nastawieniu i pogrążać w nim coraz głębiej. Ale kiedy prawdziwie połączymy się z naszą wyższą świadomością poprzez zwrócenie ku wnętrzu i usuniemy wszystkie nasze błędy w postrzeganiu, wtedy zrobimy przestrzeń, gdzie wyższa prawda będzie mogła się wlać. Zaczynamy zauważać, że wartości starego świata i jego kontrola murszeją. W istocie jest to upadek wartości, które wydawały się takie mroczne. W miarę jak stajemy się coraz bardziej wielowymiarowi, coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że nie żyjemy w jednym tylko świecie, ale w dwóch. Kiedy otwieramy nasze serca, możemy dosłownie odczuć synchroniczność, harmonię i bezwarunkową miłość, które charakteryzują wyższy paradygmat, nawet jeśli nie możemy tego zobaczyć naszymi oczami trzech wymiarów. Im bardziej stajemy się kanałem dla napływania tego światła, tym bardziej Nowy Świat wyłania się ze starego i tym bardziej pozbywa się swojej starej skóry, a odsłania nową. Rzeczywiście stajemy się kanałem dla nowego, które nadchodzi. Skoro jednak mamy zamiar znaleźć złoto, musimy liczyć się z tym, że trzeba będzie zamieszać w osadach na dnie rzeki, aby dostać się do zakopanych grudek. Podobnie musimy zamieszać w świadomości starego świata, aby odkryć nowy. Taki właśnie proces rozgrywa się obecnie wokół nas. Dwa światy separują się, w wyniku czego stara świadomość umiera. To dlatego tak mrocznie staje się przed świtem. Musimy więc być pewni, że ta rozpadająca się na naszych oczach negatywność nie opanuje naszych serc.

Dokonywanie zmian w świecie dzięki świadomości
W kręgach duchowych często mówi się, że świat kształtowany jest przez nasze myśli i jeśli będziemy potrafili myśleć pozytywnie, to zmienimy świat na lepsze. Niektóre prace – w szczególności „Sekret” – namawiają do wyobrażania sobie bardziej pożądanej rzeczywistości od tej, która istnieje naprawdę. W każdym zniekształceniu jest jakieś ziarno prawdy. Tak jest też i tutaj – owszem, według mnie istnieje bardziej pożądana rzeczywistość, którą możemy realizować, ale ona nie pochodzi z naszego małego „ja”. Ani nie jest przez nas programowana lub kreowana. Nie pochodzi też z materialnej potrzeby czy chciwości. Jest ona prawdziwie wielkim projektem, który JUŻ jest realizowany przez wszechświat i służy WSZYSTKIM, a nie zaledwie KILKU szczęśliwcom. Owszem, mamy wpływ na rzeczywistość za pośrednictwem swoich myśli, ale myśli są wytworem stanu naszej wewnętrznej świadomości. Twierdzenie zatem, że nasze myśli kształtują rzeczywistość, jest jak twierdzenie, że nasze dłonie i stopy prowadzą samochód. To tak samo, jakby twierdzić, że ogon merda psem lub wóz pcha konia. Nasze myśli są tylko produktem naszej świadomości. To dlatego Ghandi mówił o „byciu zmianą”. Nie powiedział: „myślcie o zmianie”. Przypomina mi się wspaniała scena z filmu „Matrix”, którą krótko przytoczę poniżej. Chodzi o scenę, w której Neo uczył się skakać. Jak sądzisz, na ile właściwie WIERZYŁ w to, że może wykonać skok, a na ile MYŚLAŁ, że może to zrobić? To jest dość proste pytanie, ale jestem pewna, że daje pojęcie o tym, co chcę wyrazić. Zapewne masz podobne doświadczenia. Kluczem jest wiedzieć sercem, wykonanie czego jest możliwe. Kolejny krok to stałe badanie prawdy o naturalnym biegu życia i znajdywanie wiary w swoim umyśle, że prawdziwe przeznaczenie odkryje się przed tobą wprost z głębi twojego jestestwa. W następstwie tego możemy budować myśli i emocje wokół twórczego aktu, który autentycznie wypływa prosto z nas. W ten sposób nasza kreatywność staje się siłą, której nie da się powstrzymać – siłą do prawdziwie cudotwórczej zmiany – zmiany, która dosłownie może góry przenosić.

Przykład cudownego działania prądu życia – samochód napędzany powietrzem
Dzięki łasce opatrzności, otrzymałam na początku mojej duchowej ścieżki potężną lekcję „cudownego działania w zgodzie z prądem życia”. Oto krótki fragment z mojego pamiętnika. Historia ta może wydawać się niektórym trochę naciągana, ale zapewniam was, że każde słowo jest prawdziwe.
Któregoś dnia prowadziłam samochód i miałam już bardzo mało paliwa. Czerwona kontrolka paliła się od dobrych piętnastu kilometrów. To był czas, kiedy należało zatankować. Ale kiedy podjechałam do najbliższej stacji benzynowej, sytuacja wyglądała tak, jakby każdy samochód na podjeździe poruszał się w zgodnej jedności z innymi, aby zajechać mi drogę do następnego dystrybutora. W tym czasie wystarczająco dużo już wiedziałam, aby zdać sobie sprawę, że przepływ energii takiej jak ta, nie wydarza się przypadkowo i musi stać za tym jakieś głębsze znaczenie i cel. Zatrzymałam się więc na chwilę, upewniłam, że jestem otwarta, odprężona i czekałam, aż moja świadomość będzie przygotowana na to, co mam zauważyć. Moja uwaga natychmiast została skierowana na kilka billboardów pojawiających się w szybkiej serii. „Nie jest ci to potrzebne”. „Co?” zapytałam. „Paliwo” nadeszła oczywista odpowiedź. Może to teraz brzmieć trochę dziwnie, ale miałam już wtedy, w swojej duchowej podróży, niejedno „cudowne wydarzenie” za sobą, a rutyna dnia codziennego była dla mnie na tyle przygnębiająca, że zdecydowałam się podążyć za tym, co boskie, kiedy odczułam to w swoim sercu. Co miałam do stracenia? Opuściłam więc stację benzynową i kontynuowałam podróż. Piętnaście kilometrów, trzydzieści kilometrów, czterdzieści pięć kilometrów (teraz już zdecydowanie napędzana powietrzem!), pięćdziesiąt kilometrów, siedemdziesiąt kilometrów (wciąż jechałam!) Około osiemdziesiątego czy dziewięćdziesiątego kilometra, kiedy dawno minął czas wyczerpania się paliwa, zaczęłam mieć wątpliwości. Zaczęłam mówić do siebie: „to nie może dziać się naprawdę”. Na te słowa samochód zatrząsł się i zaczął zwalniać. Zdołałam jedynie zjechać na pobocze. Jej! Było dla mnie jasne, że zareagował na moje zwątpienie! Zdałam sobie sprawę z tego, że przerwałam strumień energii. W chwili, gdy to sobie uświadomiłam, moje serce otwarło się ponownie i zaufanie w opatrzność powróciło. Ku mojemu niewypowiedzianemu zdumieniu, samochód ponownie zapalił!!! Przejechałam dziewięćdziesiąt kilometrów, sto, sto dwadzieścia, sto trzydzieści. Przy około stu dwudziestym kilometrze zaczęłam czuć pewność siebie. „Rety! Muszę być kimś w rodzaju Boga! Patrzcie no, czego mogę dokonać! Zwrócę się z tym do gazet i opowiem, jak jeździć na napęd powietrzny.” Dokładnie w tej chwili samochód ponownie zatrząsł się i zaczął zwalniać. „Co się dzieje?” zapytałam z irytacją i rozczarowaniem. Odpowiedzią było oczywiście – „ego”. Moją uwagę przykuł kolejny billboard: „Praca grupowa”. Chodzi przede wszystkim o to, by być jednością z naturalnym twórczym przepływem – o bycie częścią drużyny wyższej świadomości. To była moja odpowiedź. Ego zostało uciszone, a istnienie na głębokim poziomie świadomości przywrócone. Tamtego tygodnia mój samochód przejechał ponad 250 kilometrów, zanim ostatecznie wyczerpało się paliwo. Odkąd dzielimy się tą historią na naszych seminariach, ludzie często zgłaszają podobnie cudowne wydarzenia. Zdaję sobie prawdę z tego, że łaska opatrzności pomaga wielu ludziom w taki sposób, ale nie po to, aby nauczyć ich, jak jeździć bez paliwa! Celem jest tu pokazanie nam, w jaki sposób twórczy przepływ NAPRAWDĘ działa. Strach, wątpliwości, brak wiary – „negatywność” jednym słowem – zaburzają nasz przepływ przeznaczenia. Rzecz przeciwna, fałszywa manifestacja świadomości oparta na napędzanych przez ego pragnieniach, także zaburza ten przepływ. To co rzeczywiście działa, to przeznaczenie. Przeznaczony sposób istnienia, który staje się niepohamowanym ruchem energii.

Wyrażanie swojej istoty Girl Jumping in the Air
Prawdziwym kluczem do bycia pozytywnym źródłem zmiany jest to, aby nie usiłować stwarzać jakiejś wersji siebie. Oznacza to ujawnianie swojego unikalnego sposobu istnienia poprzez robienie miejsca temu, co wypłynie naturalnie z wnętrza. Kiedy tak postępujemy, zaczynają się wydarzać prawdziwie cudowne rzeczy. Nie są to jednak te rzeczy, o których sądzimy, że CHCEMY, aby się zdarzyły. To co naprawdę się tu odbywa, to wynajdywanie wciąż nowych sposobów na wyrażenie swojej istoty. Niektórzy nazywają to „Prawem przyciągania”. Ważne jest jednak, aby zaznaczyć, że jeśli prawdziwie się rozwijamy, nie będzie nam chodziło o zaburzanie tego prawa poprzez manipulowanie myślami, aby osiągnąć pozornie bardziej pożądaną rzeczywistość. Naszym powołaniem nie jest kreowanie, ale autentyczny sposób bycia. Nasze wytwory są jedynie środkami, za pomocą których wyraża się nasza istota.

Może to dotyczyć prostych rzeczy w życiu: chodzenia do szkoły, wykonywania prac domowych, pisania artykułu do bloga, pomagania komuś, kto jest w potrzebie. Kiedy koncentrujemy się na istocie bycia, wtedy wszechświat ZAWSZE podsuwa środek, dzięki któremu wyraża się blask tej istoty. Jest to całkowicie nieuniknione. Musimy się po prostu otworzyć, obudzić i stać świadomymi okazji, które nieustannie pojawiają się przed nami. Kiedy taka okazja się zdarza, istnieje skłonność do ujawnienia się negatywnych cech charakteru (takich jak egoizm, na przykład) wynikających z treningu społecznego oraz pozytywnych cech charakteru, które mają naturalne źródło w duszy (np. współczucie). Nikt nie może narzucić twojemu wnętrzu, co ma ono robić. Jedynie ty sam możesz to odkryć poprzez urzeczywistnienie siebie. Innymi słowy, aby pozytywność mogła napłynąć, musimy utrzymywać w otwartości przestrzeń w sobie i wystrzegać się negatywnych wzorców zachowania. Osobiście doświadczam, że pozytywność wydarza się w sposób naturalny wtedy, gdy usuwam z drogi moje małe „ja”.

Medytacja Złotego Światła
Utrzymywanie w otwartości kanału dla wyższej świadomości, uważam za bardzo pomocne w moim przebudzonym życiu. Ale nigdy nie usiłuję określać, czym ta świadomość powinna być. Pozwalam odejść wszelkiej negatywności, którą napotykam i otwieram w sobie przestrzeń. Jak określił to Morfeusz w filmie wspomnianym powyżej: „Musisz pozwolić wszystkiemu odejść – lękowi, wątpliwościom i brakowi wiary. Musisz uwolnić umysł!” Kiedy mój umysł jest otwarty, wyższa świadomość po prostu przepływa przez moje życie jak niepohamowany strumień, kształtując stale cudowne okoliczności. Życie staje się doświadczaniem radości, ale nie dlatego, że chcę góry przenosić czy przeskakiwać wieżowce. Doświadczam cudowności w pozornie zwyczajnych rzeczach. Ten sposób życia staje się zaraźliwy. Inspiruje innych do prowadzenia podobnego życia. Mając to na uwadze nagrałam „Złotą Medytację”, którą możesz ściągnąć na swój komputer lub odtwarzać darmowo tutaj. Korzystaj z niej ku swojej radości.

Bądź pozytywnym źródłem zmiany!

Jedna odpowiedź

  1. Maciej 3 lata temu

Dodaj komentarz